Powrót do szkoły i pracy bez stresu. Jak nie zgubić siebie we wrześniowym pędzie.

 (0)

Powrót do szkoły i pracy bez stresu. Jak nie zgubić siebie we wrześniowym pędzie.

Wrzesień ma w sobie coś z drugiego stycznia.

Wracamy z urlopów, dzieci wracają do szkoły, kalendarze nagle zapełniają się spotkaniami, zajęciami, terminami i rzeczami „do zrobienia na już”. Zaczynają dzwonić budziki, poranki znów mają swój plan, a spontaniczność lata powoli ustępuje miejsca codzienności.

I bardzo łatwo wpaść w tryb: byle do weekendu.

Tylko trochę szkoda.

Bo wrzesień to przecież nadal lato. Nadal zdarzają się ciepłe popołudnia, długie wieczory i takie dni, kiedy wychodząc z pracy, zamiast jechać prosto do domu, można jeszcze gdzieś skręcić.

Może więc w tym roku nie żegnajmy lata zbyt szybko?

Powrót do rutyny nie musi oznaczać życia od weekendu do weekendu

Poniedziałek – praca. Wtorek – zakupy. Środa – trening. Czwartek – trzeba w końcu zrobić pranie. Piątek – „nareszcie”.

Znasz to?

Rutyna sama w sobie nie jest zła. Daje poczucie porządku i bezpieczeństwa. Problem pojawia się wtedy, kiedy kolejne dni zaczynają wyglądać dokładnie tak samo, a my mamy wrażenie, że tygodnie po prostu znikają.

Nie czekaj więc ze wszystkim, co przyjemne, do soboty.

Idź na kawę we wtorek. Zjedz kolację na mieście w środę. Po pracy pojedź nad jezioro. Kup kwiaty bez okazji. Otwórz wino, chociaż następnego dnia trzeba wstać o 6:30.

Życie dzieje się również od poniedziałku do czwartku.

Wrzesień to jeszcze nie jesień

Kalendarz trochę nas oszukuje.

Kończą się wakacje, więc automatycznie zaczynamy myśleć o jesieni. Wyciągamy swetry, planujemy wieczory pod kocem i zaczynamy tęsknić za latem, które… właściwie jeszcze trwa.

We wrześniu nadal można jeść śniadania na balkonie. Nadal można po pracy pojechać na rower. Nadal można założyć lekką sukienkę, top czy wygodny komplet i wyjść wieczorem na spacer.

Wykorzystaj ostatnie naprawdę ciepłe dni.

Za kilka miesięcy właśnie za nimi będziemy tęsknić.

Nie zaczynaj dnia od telefonu

Budzik. Wyłączasz.

A skoro telefon już jest w ręce…

Mail. Instagram. Wiadomości. Pogoda. Jeszcze tylko jedna rolka. I zanim dobrze otworzysz oczy, w Twojej głowie jest już kilkadziesiąt informacji, cudzych historii i spraw, które podobno wymagają natychmiastowej uwagi.

Może nie muszą.

Spróbuj czasem rozpocząć dzień inaczej.

Otwórz okno. Zrób kawę. Przeciągnij się. Zjedz śniadanie przy stole. Zostań jeszcze przez chwilę w ulubionej piżamie albo miękkim szlafroku Dkaren.

Daj sobie choć kilkanaście minut, zanim cały świat zacznie czegoś od Ciebie chcieć.

Zostaw sobie coś swojego

Wrzesień potrafi bardzo szybko zapełnić kalendarz obowiązkami innych ludzi.

Praca. Szkoła. Dzieci. Dom. Spotkania. Telefony. Terminy.

Dlatego wpisz do tego kalendarza również siebie.

Godzinę na trening. Spacer. Wizytę u kosmetyczki. Wieczór z książką. Kawę z przyjaciółką. Albo po prostu dwie godziny, podczas których nie masz niczego zaplanowanego.

Nie musisz każdej wolnej chwili przeznaczać na nadrabianie zaległości.

Zrób coś spontanicznego po pracy

Latem robimy to jakoś naturalniej.

„Jedziemy nad jezioro?”

„Chodźmy coś zjeść.”

„Może pojedziemy zobaczyć zachód słońca?”

We wrześniu nagle zaczynamy funkcjonować tak, jakby po 17:00 dzień był już właściwie skończony.

A przecież może właśnie wtedy zaczynać się jego najlepsza część.

Wrzuć do samochodu wygodny dres Dkaren, zmień ubrania po pracy i pojedź gdzieś bez większego planu. Nawet na godzinę.

Nie każda przyjemność musi być zaplanowana trzy tygodnie wcześniej.

Celebruj zwykłe poranki

Nie każdy poranek będzie powolny i instagramowy.

Czasem ktoś zaśpi. Nie będzie mleka. Dziecko przypomni sobie o 7:20, że potrzebuje brystolu na pierwszą lekcję. Kawa wystygnie, zanim zdążysz wypić drugi łyk.

Tak wygląda życie.

Ale czasem warto wstać dziesięć minut wcześniej tylko po to, żeby przez chwilę nie musieć się spieszyć.

Wygodna piżama, miękki szlafrok, gorąca kawa i otwarte okno.

Dziesięć minut.

Niby nic, a dzień zaczyna się trochę inaczej.

Nie odkładaj ulubionych rzeczy „na kiedyś”

Ładne perfumy na specjalną okazję. Nowa piżama na wyjazd. Sukienka na „jakieś wyjście”. Świeca, której szkoda zapalić.

Dlaczego?

Załóż ją. Zapal. Otwórz. Używaj.

Nie musimy czekać na specjalne okazje, żeby otaczać się rzeczami, które sprawiają nam przyjemność.

Czasem zwykły środowy wieczór jest wystarczającą okazją, żeby po kąpieli założyć satynowy szlafrok Dkaren, zrobić coś dobrego do jedzenia i poczuć się po prostu dobrze.

Zadbaj o swój domowy strój

Powrót do domu często oznacza jedno: „wreszcie mogę się przebrać”.

I chyba każdy zna tę ulgę.

Jesienią zaczynamy spędzać w domu coraz więcej czasu, dlatego warto mieć rzeczy, które są naprawdę wygodne, ale jednocześnie sprawiają, że dobrze się w nich czujemy.

Miękkie dresy, komplety z wiskozy, wygodne piżamy czy satynowe szlafroki Dkaren mogą stać się częścią codziennych rytuałów.

Nie chodzi o to, żeby wyglądać idealnie we własnym salonie.

Chodzi o to, żeby również dla siebie wybierać rzeczy, które lubimy.

Zauważaj małe rzeczy

Pierwsza kawa.

Słońce wpadające rano przez okno.

Piosenka w samochodzie, której dawno nie słyszałaś.

Wiadomość od kogoś bliskiego.

Dobre jedzenie.

Ciepły wieczór.

Zapach świeżo wypranej pościeli.

Rozmowa, która miała trwać pięć minut, a trwała godzinę.

Często czekamy na wielkie rzeczy: urlop, awans, przeprowadzkę, podróż, weekend, święta.

Tymczasem zdecydowana większość naszego życia składa się właśnie z takich małych momentów.

Nie musisz od września zaczynać „nowego życia”

Wrzesień uwielbia listy.

Nowy plan dnia. Nowa dieta. Nowy trening. Nowe zajęcia. Nowy kalendarz. Nowe cele do końca roku.

Może tym razem nie trzeba?

Może wystarczy wrócić do codzienności trochę spokojniej.

Nie poprawiać od razu całego życia. Nie wymagać od siebie stu procent każdego dnia. Nie zamieniać września w kolejny projekt do zrealizowania.

Jeszcze zdążysz założyć letnią sukienkę

Nie chowaj całego lata do szafy pierwszego września.

Zostaw kilka lekkich rzeczy pod ręką. Sukienkę, ulubiony top, spódnicę. Korzystaj z ciepłych dni, dopóki naprawdę są.

A kiedy wieczorem zrobi się chłodniej, narzuć bluzę albo wskocz w wygodny dres.

Wrzesień jest właśnie taki – trochę letni, trochę jesienny.

I może dlatego jest tak przyjemny.

Nie pozwól, żeby jesień zaczęła się za szybko

Za chwilę naprawdę przyjdą chłodne poranki, deszczowe wieczory i dni, kiedy najprzyjemniejszym planem będzie powrót do domu, gorący prysznic i miękka piżama.

Ale jeszcze nie teraz.

We wrześniu nadal patrz na zachody słońca. Jedz lody. Siedź wieczorem na balkonie. Spotykaj się z ludźmi. Wracaj do domu trochę później, niż planowałaś.

A kiedy już wrócisz – przebierz się w ulubiony komplet z wiskozy, dres albo piżamę Dkaren i odpocznij.

Nie chodzi o to, żeby zatrzymać lato.

Nie da się.

Można tylko trochę uważniej przeżyć jego ostatnie dni.

I może właśnie o to chodzi – żeby w powrocie do szkoły, pracy, planów i obowiązków nie zgubić po drodze siebie.

Bo czas i tak będzie płynął.

Dobrze byłoby od czasu do czasu naprawdę zauważyć, że właśnie trwa nasze życie.

 (0)